Być może ktoś powie, iż kot na smyczy to absurd. No cóż… Niby kot chodzi własnymi drogami, ale w mieście to bardzo niebezpieczne. Zwłaszcza iż zachowanie kota w momencie zagrożenia jest nieprzewidywalne. Bardzo łatwo o wypadek, zwłaszcza przy ulicy, po której poruszają się pojazdy. Kot siedzi sobie na chodniku, coś go spłoszy za jego plecami. Wówczas rusza naprzód, bezpośrednio pod nadjeżdżający samochód. Może zdąży przed zderzeniem się z maską, ale jeżeli odwidzi mu się dotarcie na drugą stronę ulicy, potrafi momentalnie zawrócić.

Wspólny spacer z kotem na smyczy między blokami to coraz częstszy widok

Wielu mieszkańców miast trzyma w swym mieszkaniu kota. Zwierzak chętnie korzysta z domowej toalety ze żwirkiem i spokojnie wygrzewa sie na słońcu, rozciągając swoje futro na parapecie. Obserwuje ptaki za oknem i korzysta ze świeżego powietrza na balkonie lub przy otwartym oknie. Jednak czasami samo siedzenie w domu może okazać sie zbyt monotonne dla kota.

Gdy wychodzimy na trawę ze swoim pupilem okazuje się, że kot na smyczy to sensacja. Ludzie się przyglądają i uśmiechają, niektórzy podziwiają. Choć zdarza nam się usłyszeć coś negatywnego:

– „Kto to widział, żeby kota w niewoli trzymać!”

– „Uwolnij pan tego czworołapa, psy chodzą na smyczy, a nie koty!” itp.

Częściej jednak usłyszymy zachwyt, zwłaszcza wśród dzieci, które podchodzą i szczebiotają:

– „Ja też chciałbym mieć kota i chodzić z nim tak po dworze”

– „O jaki śliczny kiciuś na smyczy!”

Młody kot w szelkach chodzi bez protestów

Jeżeli mamy młodego kociaka, bez protestów pozwoli sobie założyć szelki. Przyzwyczajany od małego, szybko przyswoi sobie wspólne spacery z właścicielem. Nawet będzie się ich domagać i cieszyć się na widok smyczy, tak jak to robi pies.

Gdy podrośnie, smycz i szelki będzie kojarzył sobie z przyjemnym chodzeniem po trawie, kosztowaniem jej źdźbeł. Maszerowanie po ziemi i drapanie pni drzew oraz spotkanie z innymi kotami to naturalna potrzeba mruczków. Umawiajmy się zatem na spacery między blokami z innymi właścicielami kotów. Poznamy lepiej sąsiadów, a koty zaspokoją swoją potrzebę bytowania ze zwierzętami swego gatunku.

Jak nauczycić kota chodzić na smyczy, gdy już jest dorosły?

O ile młody kociak szybko przyzwyczaja się do szelek i chodzenia na smyczy, o tyle dorosły kot może okazać wielką niechęć do tego typu uprzęży. Mały kotek pogrymasi lub nawet nie zauważy, że coś ma na sobie. Wystarczy mu założyć szelki i zająć go zabawą w gonienie myszki na sznurku. Dorosły kot, który nie zna czegoś takiego, po pierwsze będzie się bronił przed założeniem czegokolwiek na swój grzbiet. Będzie się nam wymykał jak tylko mógł.

Założymy obróżkę i w momencie zapinania szelek pod brzuszkiem, już kot wymsknie się nam spod rąk, zostawiając nas z pustą „uprzężą”. Do starszego kota niestety potrzebujemy dużo, ale to naprawdę dużo cierpliwości. Wszystko będzie rozciągnięte w czasie. Najpierw trzeba przyswyczaić kota do noszenia obróżki. Potem do szelek.

Zakładamy mu je na kilka minut i od razu staramy się z nim fajnie bawić, odwracając jego uwagę od szelek ciągnięciem przed nim po podłodze wstążeczki. Na koniec, gdy już będzie kotek pozwalał na zakładanie szelek i poruszania się w nich, przypinamy smycz i spacerujemy z nim po pokojach. Po tym czasie będzie odpowiedni moment, by w nagrodę mruczek zakosztował dworu. Zacznijmy od cichych wieczorowych pór, gdy zniknie zgiełk i ruch.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here